Lekarstwo na zakonną nadkwasotę

Kajsiewiczo. Hieronim Kajsiewicz CR:

„Odwagi! (…) Pamiętajmy tylko, że na ocet muchy się nie łapią, a w skutek długich przeciwności i smutku skwaśnieliśmy, a ci co Boga nie mają w sercu kwaśniejsi jeszcze, więc z zetknięcia się kwas garbarski robi.

Taki był stan mojej duszy od osiemnastu miesięcy, byłem najkwaśniejszy ze wszystkich. Od czasu jak tu przybyłem [na rekolekcje], zacząłem przychodzić do siebie […].

Pokusa może wrócić nieraz, ale ja wrócę do lekarstwa. W razie potrzeby i dwa, i trzy razy na rok zamknięty na rekolekcje, choćby na dni kilka. Podziękujcie za to Bogu  bracia i módlcie się, abym łaski Bożej nie zmarnował, w tył się nie cofnął.

(Rzym, 24 X 1850)

Komentowanie jest wyłączone