Ojcowskie serce spowiednika

Być spowiednikiem według serca Chrystusa oznacza okrycie grzesznika płaszczem miłosierdzia, aby już się nie wstydził i mógł odzyskać radość swej synowskiej godności,
a także mogła wiedzieć w jakim jest miejscu.Zatem nie uda nam się doprowadzić owcy zagubionej do owczarni za pomocą klucza osądzenia, lecz świętością życia, która jest zasadą odnowy i reformy w Kościele. Świętość karmi się miłością i potrafi nieść na sobie ciężar tych, którzy są słabsi. Misjonarz miłosierdzie niesie na swych ramionach grzesznika i pociesza go z mocą współczucia. Grzesznik znajduje ojca. Ale słyszeliście, i ja też słyszałem, że wiele ludzi mówi: „nigdy się nie spowiadam, bo byłem kiedyś i ksiądz mnie skrzyczał, wiele mi nawymyślał, albo poszedłem, ale postawił mi dziwne pytania”.Taki kapłan nie jest dobrym pasterzem, to sędzia, który sądzi, że sam nie ma grzechów, albo biedny człowiek chory, który poprzez pytania zaspokaja swoją ciekawość. Lubię mówić spowiednikom: jeśli nie czujesz się ojcem, to nie idź do konfesjonału. Rób coś innego, bo można wyrządzić duszy wiele zła, jeśli nie zostanie przyjęta z ojcowskim sercem, z sercem Matki Kościoła.

Franciszek do misjonarzy miłosierdzia (9 II 2016)

Komentowanie jest wyłączone